Zwycięski rzymski woźnica rydwanu

Zwycięski rzymski woźnica rydwanu


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.


Najwyżej opłacanym sportowcem w historii był rzymski woźnica rydwanu

Dzięki wielomilionowym kontraktom, nagrodam pieniężnym, sponsoringowi i lukratywnym umowom promocyjnym świat sportu jest pełen gotówki. Wykwalifikowani – i doświadczeni – sportowcy mogą dowodzić ogromnymi sumami pieniędzy. Na przykład Cristiano Ronaldo zarobił w 2017 roku 93 miliony dolarów, co daje mu 725 milionów dolarów. Według Forbesa najlepiej zarabiającym sportowcem wszechczasów jest Michael Jordan, który jest teraz wart aż 1,85 miliarda dolarów. Zapytaj jednak historyka Petera T. Strucka, a pewien starożytny rzymski kierowca rydwanów znacznie przekroczył tę sumę.

Gajusz Appuleius Diokles, luzytański Hiszpan, który prawdopodobnie urodził się w 104 r., zgromadził majątek w wysokości 35 863 120 sesterce w swojej 24-letniej karierze. Dokładna figura jest znana dzięki monumentalnej inskrypcji wzniesionej w Rzymie w 146 r. n.e. Upamiętniając jego odejście od często krwawego sportu wyścigów rydwanów, napis opisuje Dioklesa jako „mistrza wszystkich woźniców rydwanów”.

Po przejściu na emeryturę w wieku 42 lat Diokles zgromadził fortunę wartą pięć razy więcej niż najlepiej opłacani gubernatorzy prowincji w tym czasie zarabiali w podobnym okresie. Wystarczyło monety, aby zapewnić zboże dla całego Rzymu przez rok lub zasilić rzymską armię w szczytowym momencie przez jedną piątą roku.

Tę analogię wykorzystał Struck, profesor studiów klasycznych na Uniwersytecie Pensylwanii, aby obliczyć współczesny ekwiwalent 35 863 120 sesterce. „Według dzisiejszych standardów ta ostatnia liczba, zakładając, że trafne porównanie jest tym, czego potrzeba, aby zapłacić pensje amerykańskich sił zbrojnych za ten sam okres, wypłaciłaby około 15 miliardów dolarów” – pisze Struck.

Aby zarobić 15 miliardów dolarów, Diokles wziął udział w 4257 wyścigach na cztery konie, wygrywając z nich 1462. Zajął również kolejne 1438 wyścigów, głównie na drugiej pozycji. Inni woźnicy rydwanów odnieśli jednak więcej zwycięstw – Flavius ​​Scorpas wygrał 2042 gonitwy, a Pompejusz Musclosus odniósł imponujące 3559 zwycięstw.

Nie tylko liczby, ale spryt Dioklesa w wyborze, kiedy konkurować, wzmocnił jego sukces finansowy. Ponad tysiąc jego zwycięstw odbyło się w pojedynczych zawodach, w których najlepszy kierowca z jednej stajni ścigał się z najlepszym kierowcą z innej stajni. Wyścigi te były prestiżowe i prawdopodobnie oferowały wysokie nagrody pieniężne.

Niektóre konkursy były prawdopodobnie postrzegane jako częściowe konkursy lub miały szczególne znaczenie, wykraczające poza zwykłe wygrywanie lub przegrywanie. Na przykład niektóre wyścigi odbywały się po paradach ulicznych, w których woźnicy brali udział w procesji. Inne, których Diokles najwyraźniej unikał, obejmowały dwa lub trzy rydwany tej samej drużyny, które stanęły przeciwko rydwanom z konkurencyjnej stajni.

Innymi słowy, Diokles – podobnie jak wielu współczesnych sportowców – podążał za pieniędzmi.


Zwycięski rzymski woźnica rydwanów - Historia

Dzień dobry Czytelnikom! Porozmawiajmy więc o niektórych sportach, ponieważ Igrzyska Olimpijskie i Super Bowl są tuż za rogiem. Podczas gdy Igrzyska Olimpijskie były “ zawody starożytnej Grecji wyścigi rydwanów były najstarszym i najpopularniejszym widowiskiem starożytnego Rzymu. Tak więc wszyscy znamy kultową scenę rydwanów z Ben Hura, ale ilu z was wie, co jest w niej nieprecyzyjne? Czytaj! http://youtu.be/kxcMwRdNuTk

Przeciętny wyścig

Model Rzymu z IV wieku naszej ery, autorstwa Paula Bigota. Cyrk leży między Awentynem (po lewej) a Palatynem (po prawej) owalna struktura po prawej stronie to Koloseum

Zwykle zaczynały się od pompa (procesja), która rozpoczęła się na szczycie Wzgórza Kapitolińskiego i szła przez Forum i Świętą Drogę z powrotem w kierunku Form Boarium, The karcer (bramy startowe) Circus Maximus (mogącego pomieścić 250 000 osób) przylegały do ​​Forum Boarium. Cesarz lub triumfator kierował pompa jazda w a biga lub kwadryga (2 lub 4 konny rydwan) i przebrany za triumfującego generała. A później redaktor Przewodniczący igrzyskom towarzyszyła grupa elit, a następnie woźnicy i rydwany. Były one zazwyczaj śpiewane przez muzyków. Następnie kapłani ze swoimi rytualistycznymi pokazami wjeżdżali jako ostatni z posągami bogów na wozach (w zależności od tego, które święto i bóg był czczony).

Plan Circus Maximus wg Samuela Balla Platnera, 1911. Naprzemienne bramki startowe znajdują się po lewej stronie.

Kiedyś pompa zostało zakończone. Zawodnicy w swoich rydwanach zajmą swoje miejsca za karcer. Wyścigi rozpoczęły się od spadku mappa (płótno) przez sędziego z loży cesarskiej lub nad bramą startową. Wyścigi odbywały się pomiędzy kwadrygi (cztery konne rydwany), chociaż używano również innych rozmiarów, takich jak dwukonny rydwan lub nawet rzadki dziesięciokonny rydwan. Rydwany zostały wykonane z drewna i skóry, aby były lekkie i maksymalnie sterowne. Wypadki były znane jako naufragia lub wraki statków. naufragia a skoki z tyłu w ostatniej chwili były najbardziej ekscytującymi cechami wyścigu.

Rzymscy kierowcy kierowali rydwanami wykorzystując ciężar ciała. Obwiązywali wodze wokół tułowia i pochylali się w dowolną stronę, w którą chcieli się skręcić. Zrobiono to, aby uwolnić ręce, aby użyć bata lub czegokolwiek. Po rozpoczęciu wyścigu rydwany (czasem drużyny należące do tej samej frakcji kolorystycznej) mogły poruszać się przed sobą, próbując spowodować, aby ich przeciwnicy wpadli na spinae (długa przegroda z posągami i obeliskiem). Na szczycie spinae stały małe stoliki lub ramy wsparte na filarach, a także małe kawałki marmuru w kształcie jaj lub delfinów (jak widać na filmie Ben Hur). Na obu końcach kręgosłupa było meta (punkt zwrotny) w postaci dużych pozłacanych kolumn to tam często zdarzały się wypadki. Zabarwienie

Biała część mozaiki z woźnicami z III wieku n.e., przedstawiająca czterech czołowych woźniców w różnych kolorach, wszyscy w charakterystycznym rynsztunku.

Były frakcje (frakcje) lub zespoły do ​​wyścigów rydwanów (każdy kolor pozwala na 3 rydwany w wyścigu): russata (Czerwony), Albata (Biały), weneta (niebieski) i prasina (Zielony). Pochodzenie tych kolorów i ich znaczenie z biegiem czasu zostały utracone, ale ich pierwotne zastosowanie było po to, aby woźnice były widoczne z daleka. Grupy zostały podzielone na rywali Reds vs Whites i Blues vs Greens. Rywale ci ostatecznie wywołali nienawiść, zniszczenie i zaciekłą rywalizację między zawodnikami i fanami. Powoli w całym imperium Czerwoni i Biali zostali przyćmieni przez popularność Niebieskich i Zielonych w artefaktach, inskrypcjach i literaturze. Cesarz Domicjan stworzył dwie nowe frakcje, Purpurowych i Złotych, które zniknęły wkrótce po jego śmierci. Aby zobaczyć całą mozaikę kliknij tutaj.

Zawodnicy lub rydwanowie

Mozaika z Lyonu ilustrująca wyścig rydwanów z czterema frakcjami: Niebieskim, Zielonym, Czerwonym i Białym.

Zawodnicy zostali oznaczeni kolorami zgodnie z ich frakcją lub drużyną. Woźnica miał na sobie krótką tunikę owiniętą powięź (opaski usztywniane) chroniące tułów i okolice ud. Nosili też skórzany hełm i nosili siekiera (zagięty nóż), którym w razie wypadku mogliby przeciąć wodze i uniknąć ciągnięcia. sami rzymscy woźnicy, aurigae, uważano za zwycięzców, choć zazwyczaj byli to także niewolnicy. Otrzymali wieniec z liści laurowych i prawdopodobnie trochę pieniędzy, jeśli wygrali wystarczającą liczbę wyścigów, mogliby kupić sobie wolność (tak jak gladiatorzy). Kierowcy mogli stać się celebrytami w całym Imperium po prostu przez przetrwanie, ponieważ średnia długość życia woźnicy nie była zbyt wysoka.

Zwycięzcy i sławni woźnicy rydwanów

Zwycięzca wyścigu rzymskich rydwanów z drużyny Czerwonych.

Zwycięscy zawodnicy oprócz wynagrodzenia umownego ustalonego z góry (przez sponsora gier) otrzymali nagrody pieniężne. Zawodnicy również występowali i ścigali się w więcej niż jednym wyścigu dziennie (na festiwalu lub ludi), by niektórzy woźnicy mogli zarobić fortunę! Pliniusz Starszy opowiada o niezwykłym wyniku drużyny koni, która wygrała wyścig, mimo że kierowca został znokautowany. Pliniusz przypisuje zwycięstwo “dumie koni”, a przykład Pliniusza’ pokazuje korzyści wynikające z powtarzalnego treningu. Jednym ze znanych kierowców był Scorpus, który wygrał ponad 2000 wyścigów, zanim zginął w kolizji na meta kiedy miał około 27 lat. Najsłynniejszym ze wszystkich był Diokles, który wygrał 1462 z 4257 wyścigów. Kiedy Diocles przeszedł na emeryturę w wieku 42 lat (po 24-letniej karierze i przejściu z białego na zielony na czerwony), jego wygrane podobno wyniosły 35 863 120 sestercji (15 miliardów dolarów), co czyniło go najlepiej opłacaną gwiazdą sportu w historii!

Mozaika nazywająca woźnicę Polydusa i jego konia prowadzącego, Compressor. Rheinisches Landesmuseum Trewir.

Konie zasługiwały na reputację i szacunek za swoje umiejętności w wyścigu. Nawet słynny koń woźnicy Polydus’, Compressor, został przedstawiony na mozaikach (powyżej). A kwadrygaKoń prowadzący był w centrum uwagi fanów, woźnicy rydwanów i hazardzistów. Jeśli koń prowadzący wyścigi wydawałby się niestabilny lub płochliwy, wtedy fani i sponsorzy byliby mniej skłonni obstawiać lub wspierać tego konkretnego woźnicę. Jeśli jednak koń był szanowany, otrzymywałby przez zawodników zaszczyty, a nawet przekleństwa. [Źródła przekleństw przeciwko woźnicom i ich koniom można znaleźć tutaj]. Przykłady uhonorowanych koni to Incitatus cesarza Kaliguli (kiedyś koń wyścigowy), koń znany jako Volucer (czyli skrzydlaty) był ulubieńcem cesarza Lucjusza Werusa i Tuscus, który był faworyzowany przez Dioklesa (z którym wygrał 429 wyścigów). ). Klacze były rzadko używane jako koń prowadzący, ale używano ich na stanowiskach wewnętrznych. Rzymianie prowadzili szczegółowe statystyki dotyczące imion, ras i rodowodów słynnych koni.

Fani i kluby fanów

Podobnie jak lojalność współczesnych fanów, fani starożytnego Rzymu lub zwolennicy frakcji Czerwonej, Niebieskiej, Zielonej lub Białej były intensywne. Pliniusz wspomina, że ​​jeden z czerwonych fanów rzucił się na stos pogrzebowy czerwonego woźnicy rydwanu, znanego jako Feliks, i jak przeciwni fani próbowali zapobiec zarejestrowaniu tej historii i utrzymywali, że mężczyzna zemdlał i upadł. Co więcej, każdy kolor frakcji miał swoje rezerwy siedzenia dla ich koloru, aby fani mogli jednolicie angażować się w intonowanie, czynności i szyderstwa. W końcu ekstremalni fani stali się problemem w Imperium, gdy doszło do zamieszek, które straciły kolor. Czasami te zamieszki i rewolty były wywołane stratą (lub obwinianiem jednego), ale często miały podtekst polityczny, taki jak Rewolta Nika.

Buduj słownictwo, ćwicz wymowę i nie tylko dzięki Transparent Language Online. Dostępne zawsze i wszędzie, na dowolnym urządzeniu.


Zwycięska ceremonia dla starożytnego Rzymianina wyścigu rydwanów

Po zakończeniu wyścigu sędzia przewodniczący uroczyście wręczył zwycięskiemu woźnicy gałązkę palmową i wieniec, podczas gdy tłum szaleńczo wiwatował, że później zostaną wręczone bardziej znaczące nagrody pieniężne dla stajni i woźnicy.

Ta terakotowa lampa pokazuje zwycięską jazdę rydwanem w Circus Maximus, który trzyma gałązkę palmową i wieniec z nagrodami, a za nim widać kręgosłup z delfinami do liczenia okrążeń, obelisk i świątynię bóstwa.

Oprócz zdobycia miłości, chwały i koron laurowych na sposób Grecji, zwycięzcy rydwanów mogli zarobić niemałą fortunę pieniężną. Osiągnięcie sukcesu prawdopodobnie oznaczałoby, że twój portret będzie nabazgrany na murach miasta.

Każdy wyścig mógł mieć ogromne nagrody pieniężne, a odnoszący sukcesy jeźdźcy mogliby stać się rzymskim odpowiednikiem milionerów. Kierowcy rydwanów zwykle byli niewolnikami, ale to nie przeszkodziło im w zgromadzeniu ogromnych fortun i odkupieniu ich wolności.


Bitwa pod Akcjum

Bitwa pod Akcjum, 2 września 31 pne Lorenzo A. Castro, 1672, olej na płótnie, via Royal Museums Greenwich

Akcjum było ostatnim bastionem Kleopatry i jej rozpadającej się dynastii Ptolemeuszy. Do 30 rpne wszystkie hellenistyczne królestwa we wschodniej części Morza Śródziemnego albo poddały się Rzymowi, albo stały się jednym z jego państw wasalnych. Do tego momentu Kleopatra zdołała zabezpieczyć swoją pozycję i pozycję swojej rodziny poprzez miłosne sojusze z rzymskimi generałami.

Ale teraz znajdowała się między swoim kochankiem, Markiem Antoniuszem, a przyszłym pierwszym Augustem Rzymu, Oktawianem. Ich konflikt osiągnął punkt kulminacyjny w porcie greckiego miasta zwanego Akcjum, gdzie rzymska marynarka wojenna pokonała siły ptolemejskiego Egiptu. W tym przypadku Rzymianie odnieśli zwycięstwo na morzu. Ale w większości najbardziej epickie bitwy toczyły się na lądzie.

Bitwa pod Châlons należy do tej kategorii.


Znani woźnicy

Woźnice rydwanów mogą zyskać sławę i robić długie kariery, przechodząc od frakcji do frakcji w trakcie wyścigów. Jednak rozpoczęli swoją karierę jako niewolnicy i mogli zostać sprzedani innej frakcji przez swoich panów, zamiast przebierać i wybierać między ofertami jak współczesny sportowiec (po uwolnieniu mogli prawdopodobnie poruszać się, jak chcieli). Biorąc pod uwagę niewiarygodnie niebezpieczną naturę wyścigów rydwanów, wielu z nich może również umrzeć jako niewolnicy, nigdy nie otrzymawszy ani nie kupiąc wolności. Jednym krótko żyjącym, ale niezwykle odnoszącym sukcesy woźnicą rydwanów z I wieku n.e. był Scorpus, o którym Martial napisał kilka wierszy, z których dwa po jego śmierci pokazują rozmiar sławy Scorpusa.

Biedny Gaurus błagał Praetora, człowieka, którego znał dobrze z wieloletniej przyjaźni, o sto tysięcy sestercji i powiedział mu, że potrzebuje tylko tej sumy, aby dodać do swoich trzystu tysięcy i kwalifikować go do oklaskiwania cesarza jako pełnoprawnego jeźdźca. . [1] Praetor odpowiada, “Wiesz, będę musiał dać trochę pieniędzy Scorpusowi i Thallusowi [2] i chciałbym, żebym miał im tylko sto tysięcy sestercji!” Ach! wstyd, wstyd na twoich niewdzięcznych piersiach, wypełnionych bez celu! To, czego odmawiasz jeździecowi, Pretor, czy dasz koniowi?

Wojenny, fraszki 5.67

Tragiczne zwycięstwo: rozbij swoje idumejskie dłonie. [3] Przysługa, uderzaj swoją nagą klatkę piersiową dzikimi ciosami. Honor, zmień ubranie. Smutna Chwała, rzuć swoje ukoronowane loki jako prezent na niesprawiedliwy stos pogrzebowy. Niestety za wstyd! Scorpus, oszukany i ścięty w młodości i tak szybko zaprzęgający konie śmierci. Twoje koła zawsze przyspieszały wyścig – ale dlaczego meta Twojego życia była tak blisko?

Wojenny, fraszki 10.50

O Rzymie, jestem Scorpus, chwała twojego hałaśliwego cyrku, obiekt twoich oklasków, twój krótkotrwały ulubieniec. Zazdrosna Lachesis [4], kiedy odcięła mi się w dwudziestym siódmym roku życia, uważała mnie, sądząc po liczbie moich zwycięstw, za starca.

Wojenny, fraszki 10.53

Inskrypcja ta, upamiętniająca woźnicę Scirtisa i jego żonę Carisię Nessis, wyzwoleniec, pochodzi z lat 13-25 n.e. i pokazuje zamiłowanie do wyszczególniania wszystkich zwycięstw w wyczerpujących szczegółach. wygrane nie są wielkie i świadczy o tym, że nie był to dobry okres na spektakle – Scirtis ścigał się za panowania Tyberiusza, a Tyberiusz notorycznie był tani, jeśli chodzi o dawanie okularów.

Scirtis, wyzwoleńca, woźnica rydwanów białych.

W konsulacie Lucjusza Munatiusa i Gaiusa Siliusa [5] w czterokonny rydwan 1 zwycięstwo, 2 1 raz, 3 1 …

W konsulacie Sekstusa Pomepiusza i Sekstusa Appuleiusa, 1 zwycięstwo, 2 1 raz, 3 2 razy

W konsulacie Druzusa Cezara i Gajusza Norbanusa raz wspominano 2 zwycięstwa, 2 5 razy, 3 3 razy

W konsulacie Gajusza Caeliusza i Lucjusza Pomponiusza raz wspominano 2 zwycięstwa, 2 8 razy, 3 6 razy

W III konsulacie Tytusa Cezara i II Germanika Cezara, 2 7 razy, 3 12 razy

W konsulacie Marka Silana i Lucjusza Norbanusa był raz wspominany, 2 5 razy, 3 5 razy

W konsulacie Marka Waleriusza i Marka Aureliusza, 2 3 razy, 3 4 razy

W IV konsulacie Tytusa Cezara i II Druzu Cezara, 2 2 razy, 3 5 razy

W konsulacie Decimus Haterius Agryppa i Sulpicius 2nd 3, 3rd 4

W konsulacie Gaius Asinius i Gaius Antistius Vetus był raz wezwany, drugi raz, raz trzeci, pięć razy

W konsulacie Servilius Cornelius Cethegus i Lucius Visellenius 2. 1 raz, 3. 4 razy

W konsulacie Cossus Cornelius Lentulus i Marcus Asinius 3. 2 razy

… Łączna suma: 7 zwycięstw czterokonnym rydwanem, odwoływano się 4 razy, drugie 39, trzecie 60. Raz ścigał się podczas oficjalnego zawieszenia działalności publicznej i dwukrotnie ścigał się w sześciokonnym rydwanie.

Poniższa inskrypcja pochodzi z 35 roku n.e. i pochodzi z Rzymu zważywszy, że jego kariera była dość krótka, Fuscus odniósł ewidentny sukces, choć zmarł nie wywalczając wolności.

Fuscus, woźnica Zielonych, żył 24 lata, 53 razy wygrał w Rzymie, dwukrotnie w ludi dla bogini Dia, [6] raz w ludus podane w Bovillae. Wygrał jedną dłoń, po dwukrotnym oddzwonieniu. [7] Był pierwszym ze wszystkich kierowców, który wygrał pierwszego dnia wyścigu. Jego współniewolnik, Machao, ustanowił to w konsulacie Gajusza Cestiusza i Marka Serwiliusza, aby zachować jego pamięć.

Poniższa inskrypcja została znaleziona w Porta Flaminia na Via Flaminia w Rzymie, sama inskrypcja została w dużej mierze zniszczona, chociaż zachowały się niektóre fragmenty, w tym płaskorzeźby pięciu koni (Palmatus, Danaus, Ocean, Victor, Vindex). Pochodzi z końca II wieku n.e.

Publius Aelius Gutta Calpurnianus, syn Marka Rogatusa. Wygrałem z tymi końmi dla the Blues: Germinator, czarny z Afryki, 92 Silvanus, deresz z Afryki, 105 razy Nitidus, kasztan z Afryki, 52 razy Saxo, czarny z Afryki, 60 do es. I wygrałem duże portfele: 50 000 sestercji raz, 40 000 9 razy, 30 000 17 razy.

Publius Aelius Gutta Calpurnianus, syn Marka Rogatusa. Wygrałem 1000 palm dla Zielonych tymi końmi: Danaus, gniady z Afryki, 19 razy Ocianus, czarny, 209 razy. Victor, deresz 429 razy Vindex, gniada 157 razy. I wygrałem duże portfele: 3 razy 40 000 sestercji. 30.000 3 razy.

Wygrałem 1127 palm, jak opisano powyżej.

Dla Białych wygrałem 102 razy, 2 razy zostałem odwołany, raz wygrałem 30 000 sestercji, raz 40 000 sestercji, w pierwszym gonitwie dnia 4 razy, raz z nowicjuszami 1 raz, w gonitwach za pojedyńczymi rydwanami 83 razy, w gonitwach dla par rydwanów 17 razy, w wyścigach za rydwanami 3 razy, po cztery 1 raz.

Dla The Reds wygrałem 78 razy, 1 raz zostałem odwołany, 1 raz 30 000 sestercji, w wyścigach pojedyńczym rydwanem 42 razy, w wyścigach za parami rydwanów 32 razy, w wyścigach po trzy 3 razy, po czwórkę 1 raz.

W The Blues wygrałem 583, 30 000 sestercji 17 razy, raz sześcioma końmi, 40 000 sestercji 9 razy, 50 000 1 raz, w pierwszych gonitwach dnia 35 razy, trzykonnym rydwanem wygrałem 10 000 sestercji 1 raz, 25 000 sestercji 1 raz , z końmi nowicjuszami 1 raz, na świętych igrzyskach pięcioletnich [8] 1 raz, odwoływany 1 raz. W wyścigach dla pojedynczych rydwanów 334 razy, dla par 184 razy, dla trzech rydwanów 64 razy.

Ten pomnik postawiłem sobie za życia.

Diokles ścigał się od 18 roku życia i osiągnął ogromny sukces w ciągu 24 lat jego kariery, ponieważ ten pomnik z 146 CE szczegóły:

Gaius Appuleius Diocles, woźnica rydwanów dla Czerwonych, urodzony w Lusitanii w Hiszpanii, w wieku 42 lat, 7 miesięcy, 23 dni. Po raz pierwszy jeździł dla Białych za konsula Aciliusa Avioli i Corelliusa Pansy [122 n.e.]. Po raz pierwszy wygrał dla tej samej frakcji za konsula Manliusza Acyliusza Glabrio i Gajusza Belliciusa Torquatusa [124 n.e.]. Po raz pierwszy jeździł dla Zielonych podczas drugiego konsula Torquatusa Asprenatisa i pierwszego Anniusa Libo [128 n.e.]. Po raz pierwszy wygrał dla Czerwonych za konsula Laenatisa Pontianusa i Antoniusa Rufino [131 n.e.].

Jego zwycięstwa: prowadził czterokonny rydwan przez 24 lata. Wystartował 4257 wyścigów, wygrał 1462, pierwszy wyścig dnia wygrał 110 razy. [9] W gonitwach za pojedyńczymi czterokonnymi rydwanami wygrał 1064 razy, w tym 92 razy zabrał największą sakiewkę, 32 razy zdobył nagrodę 30 000 sestercji (3 z nich w rydwanie 6-konnym), nagrodę 40 000 sestercji 28 razy (dwa razy w 6-konnym rydwanie), nagroda 50 000 28 razy (jeden w 6-konnym rydwanie), nagroda 60 000 sestercji trzy razy. W wyścigach par czterokonnych rydwanów wygrał 347 razy i wygrał 15 000 4 razy w trzykonnym rydwanie. W wyścigach na trzy rydwany wygrał 51 razy. Zdobył wyróżnienia 1000 razy.

Był drugi 861 razy, trzeci 576, czwarty z 1000 sestercji raz i 1351 razy nie zdobył żadnej nagrody. Wygrał wspólnie z woźnicą rydwanów dla The Blues dziesięć razy z jednym z White 91 i dwukrotnie podzielił torebkę 20 000. Jego łączna wygrana wyniosła 35 863 120 sestercji. Wygrał także 1000 sestercji w dwukonnym rydwanie, razem z białym rydwanem raz i zielonym dwa razy.

Wygrał prowadząc z bramki 815 razy, schodząc zza 67, po minięciu 36, różnymi sposobami 42, a na mecie 502. Z Zielonymi wygrał 216 razy, Niebieski 205, a Białymi 81 czasy. Dziewięć koni wygrało z nim 100, a jeden miał 200.

W roku, w którym po raz pierwszy wygrał dwukrotnie, prowadząc czterokonny rydwan, dwukrotnie zwyciężył na mecie. ten akta powiedzmy, że Avilius Teres jako pierwszy w swojej frakcji wygrał 1011 i wygrywał najczęściej w jednym roku dla pojedynczych rydwanów, ale w tym roku Diokles wygrał ponad 100 zwycięstw, wygrywając 103 wyścigi, 83 z nich dla pojedynczych rydwanów. Zwiększając swoją sławę, wyprzedził Tallusa ze swojej frakcji, który jako pierwszy w Czerwonych… Ale Diokles jest najwybitniejszym z woźniców, ponieważ w ciągu jednego roku wygrał 134 gonitwy z koniem prowadzącym innego woźnicy, 118 gonitw w jednym rydwanie, co stawia go przed wszystkimi woźnicami biorącymi udział w igrzyskach.

Wszyscy zauważają z zasłużonym podziwem, że w ciągu jednego roku z nieznanymi końmi prowadzącymi, z Cotynes ​​i Pompeianus jako wewnętrzną parą, wygrał 99 razy, wygrywając raz 60 000, 4 razy 50 000, raz 40 000 i 30 000 dwa razy.

…dla zwycięzcy Greensów 1025 razy, Flaviusa Scorpusa, zwycięzcy 2048 razy i Pompejusza Musclosusa, zwycięzcy 3550 razy. Tych trzech woźniców wygrało 6652 razy i wygrało 50 000 torebkę 28 razy, ale Diokles, największy woźnica rydwanów, wygrał 50 000 torebkę 29 razy w 1462 zwycięstwach.

Poniższa inskrypcja przedstawia rodzinę woźniców (ojciec i dwóch synów), napisy dla synów są przetłumaczone poniżej. W dodatku znajduje się napis, który mówi, że obaj synowie spotkali razem swój los, a ojca spotkał podobny koniec.

Marek Aureliusz Polynices, niewolnik z pochodzenia, żył 29 lat, 9 miesięcy i 5 dni i zdobył palmę zwycięstwa 739 razy w następujący sposób: wygrał 655 razy jako Czerwony, 55 jako Zielony, 12 jako Niebieski, 17 jako a Biały zdobył 3 razy nagrodę 40 000 sestercji, 26 razy nagrodę 30 000 sestercji i 11 razy nagrodę podstawową. [10] Osiem-konnym rydwanem wygrał 8 razy, dziesięciokonnym rydwanem 9, sześcio-konnym rydwanem trzy razy.

Marek Aureliusz Mollicus Tatianus, z pochodzenia niewolnik, żył 20 lat, 8 miesięcy, 7 dni i 125 razy zdobył palmę zwycięstwa. Wygrał 89 jako Czerwony, 24 jako Zielony, 5 jako Niebieski, 7 jako Biały, dwukrotnie zdobył nagrodę 40 000 sestercji.

CIL 6.10049, znaleziony na Via Praenestina w Rzymie.

Nie wszyscy woźnicy rydwani spotkali swój koniec w cyrku, niektórzy zostali trenerami po przejściu na emeryturę, jak zauważa poniższy niedatowany napis z Rzymu.

Poświęcony pamięci Aureliusza Heraklidesa, woźnicy niebieskich i trenera niebieskich i zielonych. Marek Ulpius Aposlaustianus ustawił to dla godnego kolegi.

Bibliografia i dalsza lektura

  • Cameron, Alan. (1973) Porfiriusz woźnica. Alana Camerona. Oxford University Press.
  • Johnson, S. (1954). Nekrologowe epigramy walki. Dziennik klasyczny,49(6), 265-272.
  • Balansuje, T. (1988). Uwaga o inskrypcjach woźnych. Świat klasyczny,81(3), 219-221. (Mówi o inskrypcji Diocles’.)
  1. Aby zakwalifikować się do tej rangi, jeźdźcy musieli posiadać 400 000 sestercji. &crarr
  2. Thallus nie jest wymieniony nigdzie indziej przez Martiala, chociaż istnieje inskrypcja z 90 roku n.e. dotycząca Thallusa woźnicy (ILS 3532). &crarr
  3. Zwycięstwo, Łaska, Honor i Chwała były rzymskimi bogami. Palmy często nazywano idumejskimi, ponieważ chociaż można je było znaleźć w południowych Włoszech, podobno pochodziły z Idumei, regionu w Judei. &crarr
  4. Jeden z trzech losów i odpowiedzialny za przydzielanie ludziom lat, które mają żyć. &crarr
  5. 13 CE każdy konsulat po tym reprezentuje rok. &crarr
  6. Jej sanktuarium znajdowało się około pięciu mil na południe od Rzymu, Bovillae, 11 mil na południowy wschód od Rzymu na Via Appia. &crarr
  7. Woźnicy rydwanów byli często wzywani z powrotem za falstarty. &crarr
  8. Prawdopodobnie agon Capitolinus lub Capitolia, rzymska wersja odbywających się co cztery lata igrzysk olimpijskich, ustanowił Domicjan w 86 roku n.e. &crarr
  9. Łacina mówi, że wygrał z pompa, to jest zaraz po paradzie otwierającej wyścigi. &crarr
  10. Być może torebka 15 000 sestercji. &crarr

Drugie najwyższe stanowisko w cursus honorum, pierwotnie było tylko jedno, ale liczba ta wzrosła do 8, a następnie 16, ponieważ potrzeby administracji wymagały coraz większej liczby sędziów.

Naczelny dowódca wojskowy i cywilny Rzymu. Każdego roku wybierano dwóch, a rywalizacja na konsula była niezwykle intensywna, ponieważ stanowiła szczyt kariery politycznej. Po zakończeniu kadencji konsulowie mogli być gubernatorami prowincji, gdzie pod rządami Republiki zwykli rabować prowincjuszy na oślep, aby zrekompensować sobie koszty kampanii politycznych.

Ludus może odnosić się do każdego rodzaju szkoły, w tym gladiatorskiej. Ludi odnosi się również do gier, gier publicznych odbywających się w ramach rytuałów religijnych.


Mozaika Rudston Charioteer

Pochówki rydwanów z epoki żelaza są również cechą Parisi, rodzimego przedrzymskiego trabe w rejonie East Riding. Mozaika Charioteer została znaleziona w 1971 roku w rzymsko-brytyjskiej willi w Rudston, East Yorkshire. Pochodzi z IV wieku naszej ery i zdobiłby jadalnię w domu zamożnej rodziny.

Centralny panel przedstawia zwycięskiego woźnicę stojącego w „kwadrydze” lub czterokonnym rydwanie. Trzyma swoje symbole zwycięstwa - liść palmy i wieniec, koronę zwycięzcy. Wokół centralnego okręgu znajdują się cztery kółka przedstawiające pory roku jako piękne kobiety.

Rydwany pojawiają się również na mozaice z innej rzymskiej willi znalezionej w Horkstow w północnym Lincolnshire. Na tym przykładzie pokazano cztery rydwany ścigające się po torze, podobnie jak w kreskówce — jeden z zawodników nawet wypada ze swojego rydwanu! Wizerunki rydwanów są bardzo rzadkie poza regionem i niektórzy uważają, że może to wskazywać na obecność torów wyścigowych lub „cyrków” w pobliżu.

Pochówki rydwanów z epoki żelaza są również cechą Parisi, rodzimego przedrzymskiego trabe w rejonie East Riding.

Komentarze są zamknięte dla tego obiektu

Uwagi

Ta mozaika została odkryta znacznie wcześniej niż twierdzisz, pamiętam, że znajdowała się na pierwotnym miejscu, wewnątrz drewnianego budynku, w latach pięćdziesiątych

Byłem osobą, która po raz pierwszy odkryła woźnicę jesienią 1971 roku. Otworzyliśmy nowy obszar willi na polu za przydrożnym rowem i zdaliśmy sobie sprawę, że główne budynki tam sięgają pod żywopłotem do przydrożnego rowu. Mogliśmy powiedzieć, że centralny panel znajdował się tuż za obszarem i musiał sprawdzić, co tam było przed pokryciem go, aby zostać zdjętym w przyszłym sezonie. Ostatniego dnia wyciąłem skrzynkę, aby to ujawnić, i zobaczyliśmy woźnicę po raz pierwszy od może 16 stuleci. Ekspert David Neal podszedł, aby narysować figurę w przyszłym roku i skomentował, że jest to prawdopodobnie najlepsze wykonanie, jakie widział w rzymskiej Wielkiej Brytanii. Wiele mozaik zostało znalezionych przed tą i musiała być inna niż ta, którą widziałeś w latach 50-tych.

Udostępnij ten link:

Większość treści w „Historii świata” jest tworzona przez autorów, którymi są muzea i członkowie społeczeństwa. Wyrażone poglądy są ich i, o ile nie zaznaczono inaczej, nie są poglądami BBC lub British Museum. BBC nie ponosi odpowiedzialności za zawartość jakichkolwiek zewnętrznych witryn, do których się odwołuje. W przypadku, gdy uznasz, że cokolwiek na tej stronie narusza zasady wewnętrzne witryny, zgłoś ten obiekt.


RZYMSKA MASZYNA WOJENNA ZWYCIĘSTWO I

Legiony . . . rzucił się do przodu w szyku klinowym. Pomocnicy zaszarżowali w ten sam sposób, a kawaleria z wyciągniętymi włóczniami przedarła się przez to, co było potężne i na drodze. Reszta uciekła, choć ucieczka była trudna. . .

Silnie przewyższająca liczebność armia rzymska pokonuje hordy Boudic w 61.

Pomimo opowieści o epickich klęskach, największą perspektywą dla wielu rzymskich żołnierzy była szansa na rozpoczęcie kampanii, zwłaszcza jeśli oznaczało to wojnę podboju, ze wszystkimi szansami na chwałę i łupy, jakie mogą przynieść. To było też najbardziej przerażające. Ten rozdział śledzi niektórych z najbardziej niezwykłych wojowników Rzymu w czasach republikańskich i imperialnych: ekspertów od artylerii, tych, którzy popełnili akty niezwykłej odwagi w ogniu bitwy lub którzy przeżyli, aby opowiedzieć historię i zjeść swoje bohaterskie czyny do końca życia. Byli to ludzie, którzy pomogli zdefiniować największe militarne sukcesy Rzymu i zabić demony minionych porażek. Pokazali też, co może osiągnąć znakomity trening, dyscyplina i dobrze utrzymane morale.

Jak opisał to Polibiusz, rzymski porządek bitwy był prawie niemożliwy do przebicia. Żołnierz rzymski mógł w nim walczyć indywidualnie lub zbiorowo, w wyniku czego formacja wojsk mogła zwrócić się na front w dowolnym kierunku. Zaufanie każdego żołnierza wzmacniała jakość jego broni. Skutkiem tego, jak powiedział, było to, że w bitwie Rzymianie byli „bardzo trudni do pokonania”.

Józefa Flawiusza oszołomiła rzymska machina wojenna w akcji podczas wojny żydowskiej, zafascynowany tym, że Rzymianie nigdy nie złożyli broni, ale zawsze myśleli i planowali, zanim podjęli działania. Jako wielki wielbiciel Rzymian, podobnie jak Polibiusz, namalował bardzo przekonujący i stronniczy obraz niezwyciężonej siły. Zobaczył Wespazjana, przyszłego cesarza, wyruszającego na kampanię inwazji na Galileę i opisał, jak legiony rozpoczęły wojnę. Pomocnicy przydzieleni do legionów zostali wysłani naprzód, by szukać zasadzek i odpierać wszelkie ataki wroga. Za nimi szli legioniści, z oddziałem dziesięciu mężczyzn z każdego stulecia niosących wyposażenie jednostki. Drogowcy zajęli się wyrównaniem nawierzchni, wyprostowaniem zakrętów i wykarczowaniem drzew. Za nimi jechał oficerski pociąg bagażowy, strzeżony przez kawalerię Wespazjana i jego osobistą eskortę. Następna była kawaleria legionowa, a za nią wszelka artyleria, oficerowie i ich osobista ochrona, sztandary oraz osobiści słudzy i niewolnicy legionistów, którzy przynieśli rzeczy swoich panów. Z tyłu szli najemnicy, którzy przyłączyli się do tej kampanii, aw końcu straż tylna, która miała chronić tyły kolumny. Armia rzymska doszła do tego układu po wiekach doświadczeń, które pociągały za sobą straszliwe porażki i lekcje.

Wielkie osiągnięcia rzadko były upamiętniane w miejscu samych bitew czy kampanii, choć nie było to czymś wyjątkowym. Akcjum, co niezwykłe, miało pomnik w miejscu konfliktu. Trajan erected a memorial at Adamklissi (Tropaeum Traiani, ‘the Trophy of Trajan’) in Dacia in honour of his victory there in 107–8, while fragments of an inscription found in Jarrow church in Northumberland in Britain evidently once belonged to a huge monument built under Hadrian’s rule to commemorate the ‘dispersal [of the barbarians]’ and the construction of his Wall by ‘the Army of the Province’ of Britain. But more often Roman military successes were honoured with triumphal parades and monuments in Rome, the latter usually in the form of an arch, like those of Augustus, Claudius, Titus, Septimius Severus and Constantine I, or the columns of Trajan and Marcus Aurelius. Another stood at the port of Richborough in Britain, serving as a gateway to the province and commemorating the completion of its conquest in c. 85 under Domitian during the governorship of Agricola. There were many more in provincial cities throughout the Empire. Victories and conquest were a matter of Roman national prestige and the emperor’s standing with the mob was of the highest importance. Few ordinary people were ever likely to travel to the sites of former battles, so there was little point in going to great lengths to build monuments there.

No Roman general ever went to war without thinking about his celebrated forebears. In 202 BC, when Publius Cornelius Scipio was still only thirty-four years old, the fate of Rome hung in the balance. The Second Punic War had been dragging on since 218 BC. Scipio had carried a vast army across from Sicily to North Africa in 204 BC and had been slowly wearing the Carthaginians down ever since. The following year, a major defeat had cost the Carthaginians dear when Scipio attacked two of their camps near Utica. It was said that 40,000 men, taken completely by surprise and unarmed, had been killed and 5,000 captured, as well as six elephants. Scipio celebrated the victory by dedicating the captured arms to Vulcan and then ordering them burned.6 Polybius painted the picture of confusion, shouting, fear and raging fire caused by the assault and judged it to be ‘the most spectacular and daring’ of Scipio’s attacks.

The war, which Scipio had been ordered to bring to an end, was at this stage still far from over. During a storm shortly afterwards, a Carthaginian naval attack came close to wiping out his fleet. Sixty transports were seized by the Carthaginians and towed away. A little while later three Carthaginian triremes attacked a quinquereme carrying Roman envoys. Although the envoys were rescued, a large number of Roman troops on the quinquereme were killed. This renewed Roman determination to finish the Carthaginians off. When talks between Scipio and Hannibal broke down, fighting was inevitable. The stakes could not have been higher. Both Rome and Carthage were fighting for survival.

The battle opened with a Carthaginian charge, heavily reliant on Hannibal’s 80 elephants. This turned out to be a mistake. The animals were badly rattled by the noise of the Carthaginian trumpets, panicked and turned back to run into Hannibal’s Numidian cavalry. Some of the frightened elephants reached Roman lines, causing serious casualties before being forced off the battlefield by Roman javelins. Gaius Laelius, Scipio’s cavalry commander, took advantage of the opportunity to charge the Carthaginian cavalry and drive them into a retreat. Only then did the battle descend into close combat as the rival infantry forces advanced towards each other. Thanks to Roman discipline and organization, their infantry formations held and were backed up by their comrades, despite a vicious assault by Hannibal’s mercenaries. But the Carthaginian troops failed to support the mercenaries, who turned on the Carthaginians themselves. Only then did the Carthaginians start to show their mettle, fighting both mercenaries and Romans simultaneously, but the Romans managed to stand fast. Some of the Carthaginians fled from the battle, prevented by Hannibal from taking refuge with his veterans.

Thus far the battle’s confusion and the Carthaginians’ problems had been largely self-inflicted. The Romans had done well but had not yet managed to take control. Scipio was furthermore prevented from attacking because of the sheer number of corpses and the quantity of debris and abandoned weapons in the way. He had the wounded carried off before ordering his men to reorganize themselves into formation by treading their way over the dead bodies. It was effectively a second battle. Once they were in battle order they were able to advance on the Carthaginian infantry. The fighting proceeded inconclusively at first, since both sides were evenly matched the attrition was only broken when the Roman cavalry returned from chasing away the Numidian horse and attacked Hannibal’s men from the rear. Many were killed as they fought, others as they tried to escape. It was a decisive moment. The Carthaginians lost 20,000, it was said, compared to 1,500 Romans. The exact figures were academic, and were unknown anyway. The point was the difference.

Hannibal had exhibited remarkable skill in how he had distributed his forces so as to counter the Romans’ advantage. He had hoped the elephants would disrupt the Roman formation and cause confusion from the outset, planning that the opening assault by mercenary infantry would exhaust the Romans before the main confrontation with his best and most experienced troops, who would have saved their energy. Until then Hannibal had been undefeated. Polybius believed that a Roman victory only came this time because Scipio’s conduct of the fight was better, yet his own description of the battle clearly described how luck had played a large part. There can be no question that it was a brilliant victory, one for which Scipio deservedly took credit. But whether it was really the result of his generalship, or of happenstance in the chaos of battle, is a moot point.

Regardless, the Battle of Zama ended Carthage’s role as a Mediterranean power and confirmed Rome’s primacy in the region. Not only did it earn Scipio immortality as one of the greatest Roman generals of all time but it also enhanced the reputation of the Roman army, as well as putting to bed the shame of Trasimene and Cannae. Scipio offered the Carthaginians remarkably moderate terms, based largely on the payment of reparations and the restriction on the numbers of their armed forces, though these had to be ratified by the Senate.

Of the ordinary men who fought that day none is known to us by name, and nor are the anonymous feats of any individual. Even the celebrated Republican veteran Spurius Ligustinus did not enlist until two years after the battle. In 201 BC, after settling the peace, Scipio took his men home via Sicily for a triumph in which many must have participated, and carrying epic quantities of booty. How he acquired the name Africanus had been lost to history by Livy’s time. Perhaps it was his men who gave it to him, or his friends, or even the mob – but he was the first Roman general to be named after a nation he had conquered, though none who came after, said Livy, were his equal. No wonder anecdotes about his skills, his views and his achievements were recounted for centuries.

There was an amusing postscript to Zama. Some years later, in 192 BC, Scipio Africanus and Hannibal met in the city of Ephesus, on the Ionian coast of Asia (Turkey). Scipio was there as a member of a diplomatic delegation investigating the Seleucid king Antiochus III, Hannibal as the king’s adviser. Allegedly they discussed generalship Scipio asked Hannibal whom he regarded as the greatest general, privately hoping that Hannibal would name Scipio himself. Instead Hannibal gave first place to Alexander the Great and second to Pyrrhus. Scipio was sure Hannibal would name him third at least, but in fact Hannibal then named himself, citing his extraordinary march into Italy and the campaign that had followed. Scipio burst into laughter and asked Hannibal where he would have placed himself had he not been defeated at Zama. Hannibal said he would have been first, managing simultaneously to continue his self-flattery while implying that Scipio was greater than Alexander. The story is almost certainly fictional, but it added another to the range of tales and anecdotes about Scipio retold in later years.

MARIUS’ OBSERVANT LIGURIAN

A single soldier’s sharp eyes and quickness of wit could make all the difference at a crucial moment in a campaign. In the war against Jugurtha in North Africa (112–106 BC), the general Gaius Marius was engaged in the siege of a stronghold perched on a rocky outcrop that could only be approached from one direction down a narrow path. The track was far too narrow for siege engines to be moved up along it. On all the other sides there were steep precipices. The siege was starting to look impossible to maintain, not least because the stronghold was well stocked with food and even had a water supply from a spring. Marius began to believe he had made a serious mistake and considered giving up. But one of Marius’ soldiers, an anonymous Ligurian, was out looking for water. He was also picking up snails for food, had climbed higher and higher towards the fortress up one of the precipitous slopes until he found himself near the stronghold. He climbed a large oak tree to get a better view and realized that by working his way through the tree and the rocks he had solved the problem of the Roman assault. He climbed back down, noting the exact path and every obstacle along the way, and went to Marius to tell him he had found a way up.

Instead of dismissing advice from an ordinary soldier Marius realized this might be the break he needed. He sent some of his men to confirm what the Ligurian had said. Based on their reports he was convinced and sent five of his nimblest troops, who were also trumpeters, led by four centurions up the incline again with the Ligurian. The men, who had left their helmets and boots behind so they could see where they were going and be as agile as possible, followed the Ligurian up the hillside through the rocks. To make the climb easier they strapped their swords and spears to their backs, and used straps and staffs to help them up. The Ligurian led the way, sometimes carrying the men’s arms, and tying ropes to tree roots or rocks. When the trumpeters reached the rear of the fortress after their long and exhausting climb they found it undefended. No one inside had expected an attack from that direction.

In the meantime Marius was using long-range artillery to hit the fortress, but the defenders were not in the least concerned. They came out of the fortress accompanied by their women and children, who joined in as they taunted the Romans, convinced they were safe. At that moment the trumpeters at the rear of the fortress started up with their instruments. That was the signal to Marius to intensify his assault. The women and children fled at the sound of the trumpets, believing an attack from behind had taken place, and were soon followed by everyone else. The defence collapsed and Marius was able to press on and take the fortress, all thanks to the Ligurian.

Sometimes soldiers were confronted with terrifying prospects simply for the purpose of gratifying the conceits and ambitions of their commanding officers, generals or emperors. When in 55 BC Julius Caesar began the first of his two invasions of Britain, he was the first Roman to attempt to do so. He had 80 ships built to carry two legions over the Channel from Gaul, and another 18 to bring the cavalry, but when his force arrived off the coast of Britain they were faced with cliffs that could not possibly be scaled. The ships had to be sailed 7 miles (11 km) further on so they could land on a beach.

Well aware of what was happening, the Britons positioned cavalry and charioteers along the coast to prevent the Romans getting ashore. It was already difficult enough for the invaders. Caesar’s troop transports had to be beached in deep water, forcing the infantry to jump down into the water laden with their armour and weapons under a hail of missiles from the Britons. As a result the Romans became frightened and hesitant, not least because they had never experienced anything like it.

Caesar had to order his warships to move into position so his men could attack the Britons with artillery, arrows, and stones hurled from slings. ‘This movement proved of great service to our troops,’ he remembered. The Britons temporarily withdrew, but the Roman troops were still reluctant to risk all by jumping into the sea. Famously, at that moment ‘the aquilifer of Legio X, after praying to heaven to bless the legion by his deed, shouted, “leap down, soldiers, unless you want to betray your eagle to the enemy. It shall be told for certain that I did my duty to my nation and my general”.’ Caesar’s heroic aquilifer then jumped down from the beached transport into the foaming water and charged through the waves with his standard. The prospect of shame was too much for the others on the transport. They followed him, and one by one the men on the other transports followed suit.

Caesar went on to enjoy moderate success that year and the next, but the entire project had hung in the balance that day. His political career could have been destroyed by failure on that beach. The ignominy would have been too much to sustain, especially given the febrile politics of Rome at the time. One soldier had managed to turn the moment around in the nick of time.

At least Caesar’s standard-bearer had acted autonomously. Long before, in 386 BC, Marcus Furius Camillus, a military tribune, was also faced with his own troops holding back. He had physically to grab a signifer by the hand and lead him into the fray to get the others to follow, rather than be humiliated.


Chariot Racing—Ancient Rome’s Most Dangerous Sport

(Image: Raffaello Sorbi/Public domain)

Chariot Racing in the Circus Maximus

The circus was a specific arena, shaped like a bullet, for the staging of chariot races, the largest of these was the Circus Maximus in Rome. Circus Maximus means “Biggest Circus.” It was an enormous structure, standing four stories in height, half a Roman mile down each side, with a central large spine up the center of the racing arena where the chariots raced around. It could seat about 200,000 people, making it the largest sporting arena ever erected anywhere at that point in human history.

The Circus Maximus, in Rome could seat approximately 200,000 people. (Image: Nenad Basic/Shutterstock)

The chariot races were immensely popular, and historical accounts tell us that the city would be virtually deserted when they would take place. Generally, the format had 12 chariots racing in teams. There were four teams, often called factions, which were identified by their colors: blue, green, red, and white. The fans followed the team color more than they followed the individual drivers or horses, similar to modern sports.

This is a transcript from the video series The History of Ancient Rome. Watch it now, on The Great Courses.

If you had 12 chariots racing, that would mean you would have three chariots from each team that would be fielded for a typical race. For each chariot, the normal number was four horses. We do hear of two-horse and even six-horse chariot racing on occasion, but that was quite rare. Imagine trying to control six galloping horses. Trying to control four is hard enough six would be stretching it.

The most popular seats were at the curved end of the bullet shape of the arena, since that is where most of the crashes took place.

The chariots would break out of the starting gates at the one end. In the Circus Maximus, there were 12 starting gates, and the chariots would come out with the drivers wrapped up in leather and with their team colors on. They would do the circuit of the circus seven times, seven laps being required to complete the race.

Shipwrecks in the Arena: Chariot Crashes in Ancient Rome

The most popular seats were at the curved end of the bullet shape of the arena since that is where most of the crashes took place. The slang for a chariot crash in Roman times was a “shipwreck.” They liked to watch the shipwrecks—tangled masses of horses and drivers and wood—that would careen off the corner.

The slang for a chariot crash in Roman times was a “shipwreck.” (Image: By Alfredo Tominz/Public domain)

Of course, the rules were pretty minimal. You could whip and lash your opponents and try to pull them out of their chariots if that is what you wished. These were violent spectacles, not just spectacles of skill and entertainment. After the time of Augustus, the race laps were marked with little golden dolphins that were tipped as each lap was finished. Betting was widespread, and one of the chief advantages and pleasures of going to the races would have been to bet on teams or individual drivers.

The enormous popularity of the games was reflected in several sources, including the Roman poet Juvenal, who wrote on one occasion, “All of Rome is in the circus today.” There were even instances when the circus races were going on that Augustus took to stationing groups of soldiers at various points around the city to prevent looting and other ruffians from taking advantage of the practically deserted streets.

The poet Ovid gives an entertaining account of a visit to the races, where he goes not so much to look at the chariots but to look at the girls and try to pick them up as they are being jostled by the crowd. The whole sense of his poem is about the packed nature of the crowd and excitement of the occasion, and he is trying to be Mr. Charming, the knight in shining armor to a girl who has been jostled around ultimately it was all a ploy on his part.

Superstars of Ancient Rome Chariot Racing

We also hear from inscriptions of the enormous popularity of individual charioteers, who often became the superstars of their day. By far the most famous and successful charioteer raced during the reigns of Hadrian and Antoninus Pius in the 2nd century AD. His name was Gaius Appuleius Diocles, and we have his gravestone on which he claims that he raced for 24 years, mostly for the red faction, and he won almost 35% of his races, placed second in a further 33% (this is an extremely impressive record), and only failed to place in 32% of his races. He was an immensely popular and immensely wealthy man at his death.

Another charioteer mentioned in historical sources was a young man called Scorpius, who seemed to have a great career ahead of him for the green faction when, unfortunately, he crashed into the finishing post, and his career came to a swift end at the end of the 1st century AD.

Fanatical Fans of Ancient Chariot Racing

In the end, the emperor had to send in the troops, with the result that 7,000 people were killed in the ensuing chaos. The support of the charioteers for their faction was noticeable.

All kinds of underhanded stories are told of charioteers poisoning other charioteers or trying to poison their horses so they would perform poorly the next day. The fanatical support of the mob for their individual factions is commented on again and again in the sources.

We hear that in AD 390 one charioteer from one of the factions in Thessalonica in Greece made a sexual advance on a Roman general in the area, and he was ordered to be arrested. When word got out, the supporters of his faction rioted, lynched the general concerned, broke their charioteer out of jail, and, continuing to riot, burned down the center of the city of Thessalonica.

In the end, the emperor had to send in troops, with the result that 7,000 people were killed in the ensuing chaos. The support of the charioteers for their faction was noticeable.

The following curse survives from an inscription in which a person who hates the green and white factions calls down the following curse upon their horses and drivers. The curse reads:

I call upon you, oh demon, whoever you are, to ask that from this hour, from this day, from this moment, you torture and kill the horses of the green and white factions and that you kill and crush completely the drivers Calrice, Felix, Primulus, and Romanus, and that you leave not a breath in their bodies.

Such was the fanaticism of the charioteer supporter.

Common Questions About Chariot Racing

Chariot racing was extremely dangerous, as the driver could be thrown from the open chariot and trampled or dragged to death after getting caught in the reigns.

In addition to entertainment for the masses, chariot races took place in the Byzantine and Roman empire for social status and political reasons, often used as a proxy for skirmishes.

It is believed by historians that chariots were first made around 2,000 BCE in a grassy area of Central Asia, running from Hungary to China by what are known as the people of the steppes.

The most famous chariot racer raced during the 5th and 6th centuries CE. He was a Roman named Porphyrius the Charioteer.


Obejrzyj wideo: Sierra Romero-Amazing Hitting Mechanics Regardless Of Pitch


Uwagi:

  1. Kazrazahn

    Z przyjemnością cię czytać, jak zawsze. Uderzyć)))

  2. Kekazahn

    Potwierdzam. I z tym się natknąłem.

  3. Anguysh

    To cenny kawałek

  4. Rick

    change domain name

  5. Enrico

    Zgadzam się z Tobą. Jest w tym coś. Teraz wszystko stało się jasne, dziękuję za pomoc w tej sprawie.

  6. Lawton

    W tej chwili nie mogę brać udziału w dyskusji - nie ma wolnego czasu. Na pewno już niedługo wyrażę swoją opinię.

  7. Tahkeome

    Pomysł wstrząsający, popieram.

  8. Brook

    Mogę zasugerować, abyś odwiedził stronę, która zawiera wiele informacji na interesujący Cię temat.



Napisać wiadomość